Rekordowa sprzedaż aut w 2025, 2026 ma być jeszcze lepiej

Polski rynek nowych samochodów w 2025 roku przeszedł do historii jako jeden z najbardziej dynamicznych okresów w ostatnich dekadach. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) oraz IBRM Samar, w całym roku zarejestrowano 597 428 nowych samochodów osobowych – to wzrost o 8,32% względem 2024 roku i jednocześnie najwyższy wynik w historii III RP. Łącznie z lekkimi dostawczymi (do 3,5 t) rynek zamknął się liczbą 667 578 rejestracji, co pobiło dotychczasowy rekord z 1999 roku (ok. 640 tys. sztuk). Grudzień 2025 przyniósł prawdziwą kulminację – ponad 67–76 tys. rejestracji w samym miesiącu, z rekordowym udziałem firm (ponad 72%).

Co napędzało ten boom? Kilka czynników zbiegło się idealnie:

  • Wysokie odliczenia podatkowe w końcówce roku (zmiany w przepisach o VAT i amortyzacji) skłoniły firmy do przyspieszonych zakupów.
  • Rosnąca siła nabywcza gospodarstw domowych po okresie wysokiej inflacji i stabilizacji stóp procentowych.
  • Ekspansja chińskich marek – MG, BYD, Omoda, Jaecoo, Chery – które zanotowały rekordowe wyniki (łącznie kilkadziesiąt tysięcy rejestracji, wzrosty rzędu 95–300% r/r w top modelach).
  • Silny popyt flotowy – leasing i wynajem długoterminowy odpowiadały za ponad 40–50% rynku, z dominacją marek japońskich (Toyota), czeskich (Škoda) i niemieckich (VW).

Najpopularniejsze modele 2025 roku potwierdziły tradycyjne preferencje, ale z nowymi akcentami:

  • Toyota Corolla – blisko 23,5 tys. rejestracji (lider mimo spadku o ponad 20%).
  • Škoda Octavia – wzrost o 9,6%, mocny awans.
  • Toyota C-HR, Kia Sportage, Hyundai Tucson – top SUV-y.
  • MG HS – zaskakujące 10. miejsce z wzrostem 95,1%, symbol chińskiego przełomu.

Segment premium też urósł (BMW +15,4%, Audi +5%, Mercedes +5,3%), choć wolniej niż masa. Elektryki (BEV) zbliżyły się do 7% udziału, z Teslą i BYD-em na czele.

Prognozy na 2026 – kolejny rekord w zasięgu wzroku

Eksperci z Superauto.pl, IBRM Samar, Pulsu Biznesu i innych źródeł zgodnie wskazują, że 2026 rok ma szansę pobić wynik z 2025. Najczęściej powtarzana prognoza to 700–720 tys. rejestracji samochodów osobowych i lekkich dostawczych – czyli wzrost o 6–8% rok do roku. To oznaczałoby utrzymanie dynamiki z 2025, a nawet jej lekkie przyspieszenie.

Kluczowe czynniki, które mają napędzić rynek w 2026:

  • Spadek cen transakcyjnych o 5–7% – dzięki ekspansji chińskich marek (większa konkurencja), rewizji cenników do poziomów z lat 2021–2022 oraz polityce rabatów i doposażenia w standardzie.
  • Niższe koszty kredytowania – spadające stopy procentowe (NBP i WIBOR) oraz tańsze raty leasingowe sprawią, że finansowanie stanie się bardziej dostępne.
  • Masowe wejście chińskich marek do flot – po sukcesie wśród klientów indywidualnych (2025) firmy zaczną zamawiać partie po kilkadziesiąt–kilkaset sztuk (prognozy +30–50% w B2B).
  • Bogatsza oferta w segmencie elektrycznym i hybrydowym – nowe modele z realnym zasięgiem, lepsze ładowanie, dłuższe gwarancje na baterie.
  • Reaktywacja segmentu małych aut miejskich – moda na drugie/mikro auto elektryczne do dojazdów do pracy, wspierana superkredytami emisyjnymi UE.

Bartosz Chojnacki (Superauto.pl) podkreśla: rynek ma szansę na historyczny przełom, z cenami wracającymi do bardziej przystępnych poziomów i chińskimi markami wchodzącymi do mainstreamu flotowego.

Co może zahamować wzrost?

Nie wszystko jest różowe. Prognozy dla czystych elektryków (BEV) wskazują na lekkie spowolnienie – ok. 30 tys. rejestracji zamiast dalszego skoku (koniec dopłat „NaszEauto”, wyczerpanie budżetu). Segment premium może odczuć presję cenową i konkurencję z Chin w wyższych klasach. Początek 2026 przyniesie też „odreagowanie” po grudniowym boomie – styczeń/luty mogą być słabsze.

Mimo to konsensus jest optymistyczny: 2026 ma być rokiem, w którym polski rynek nowych aut nie tylko utrzyma rekord z 2025, ale go poprawi. Tańsze kredyty, chińska presja cenowa i dojrzewająca infrastruktura (więcej hubów ładowania) tworzą idealne warunki do dalszego wzrostu. Dla klientów oznacza to więcej wyboru, lepsze wyposażenie w standardzie i realne szanse na tańsze nowe auto niż w poprzednich latach. Rynek wchodzi w fazę konsolidacji, ale z bardzo wysokim pułapem.

Podobne wpisy