24 czerwca autonomiczne auta wyjadą na polskie drogi. Tylko czy to naprawdę rewolucja?

24 czerwca 2026 roku wchodzą w życie przepisy, na które polska branża technologiczna czekała od lat. Po raz pierwszy w historii pojazdy autonomiczne będą mogły legalnie poruszać się po polskich drogach publicznych w ramach testów. Koniec z absurdem, gdzie jeden właściciel działki przy trasie mógł zablokować cały projekt badawczy jednym pismem. Brzmi jak przełom – i po części nim jest. Ale zanim wyobrazisz sobie taksówkę bez kierowcy pod swoim blokiem, przeczytaj co nowe prawo naprawdę zmienia.
Koniec blokady przez właściciela działki
Do tej pory testowanie pojazdu autonomicznego na polskiej drodze publicznej było praktycznie niemożliwe. Zgodę musiał wydać każdy właściciel nieruchomości przy trasie testowej – jeden sprzeciw blokował cały projekt badawczy. To nie był teoretyczny problem – firmy i instytuty naprawdę traciły miesiące na lokalne uzgodnienia, które kończyły się niczym.
Od 24 czerwca ten mechanizm znika. Zezwolenie wydaje Krajowy Koordynator Prac Badawczych, którego funkcję pełni Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego. Zamiast dziesiątek lokalnych rozmów – jeden wniosek do jednego organu. Zezwolenie może obejmować teren maksymalnie pięciu województw i obowiązywać do trzech lat.
Kierowca wciąż musi być w aucie
To najważniejsza rzecz którą trzeba wiedzieć. Nowe przepisy nie dopuszczają testów bez człowieka za kierownicą. Kluczowy art. 65n ustawy nakłada obowiązek obecności osoby z uprawnieniami do kierowania – gotowej w każdej chwili przejąć kontrolę. Auto może jechać samodzielnie, ale człowiek musi siedzieć z rękami w zasięgu kierownicy.
Ministerstwo Infrastruktury jest w tej kwestii jednoznaczne: nowe regulacje otwierają drogi publiczne dla badań, nie dla komercyjnych przejazdów bez człowieka w kabinie. Na taksówki bez kierowcy musimy jeszcze poczekać.
Co dokładnie można testować?
Nowe przepisy dotyczą pojazdów z poziomem automatyzacji 3, 4 i 5. Systemy niższych poziomów – aktywny tempomat, asystent pasa ruchu, automatyczne hamowanie awaryjne – nie wymagają żadnego zezwolenia i można je rozwijać bez formalności.
Zezwolenie dotyczy wyłącznie sytuacji gdzie system może samodzielnie podejmować decyzje w ruchu drogowym bez ciągłego nadzoru kierowcy. To właśnie ten obszar był do tej pory praktycznie zablokowany w Polsce.
Kto już czeka na starcie?
Firma Eternis planuje rozpocząć testy jeszcze w 2026 roku. To polska spółka z branży przewozu osób, która zamierza użyć samochodów Arcfox Alpha T5 produkcji BAIC Motor Corp., wyposażonych w system autonomicznej jazdy Pony.ai. Politechnika Warszawska i Instytut Transportu Samochodowego od lat prowadzą badania nad systemami ADAS i od miesięcy czekają właśnie na te przepisy.
Ile kosztuje zezwolenie?
Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt rozporządzenia z opłatami za testowanie. Dla firm technologicznych to realny koszt do uwzględnienia w budżecie – jednak zdecydowanie niższy niż dotychczasowa bariera w postaci niemożliwości uzyskania zgód lokalnych.
Polska na tle Europy i świata
Dla porównania: w USA firma Waymo obsługuje komercyjne kursy bez kierowcy w Phoenix i San Francisco od 2023 roku. W Europie podobne usługi działają testowo w kilku miastach Niemiec i Francji. Polska zrobi 24 czerwca ważny krok – ale do poziomu Waymo dzielą nas prawdopodobnie lata, nie miesiące.
Nowelizacja ustawy, podpisana przez prezydenta 18 grudnia 2025 roku, po raz pierwszy wprowadza do polskiego prawa definicje pojazdu zautomatyzowanego i w pełni autonomicznego. To fundament pod przyszłe regulacje komercyjne – bez tego kroku kolejne nie byłyby możliwe. Od 24 czerwca Polska dołącza do grona krajów z przepisami umożliwiającymi realne testy na drogach. Dla branży badawczej to przełom. Dla przeciętnego kierowcy – na razie bez praktycznych konsekwencji, ale to dopiero początek.